Czym jest Curiosa Café
Ta dwuznaczność jest celowa. Słowo „kuriozalny” oznacza w polszczyźnie coś osobliwego i wartego uwagi, ale też coś skandalicznego albo zdumiewającego z zupełnie innych powodów. Curiosa Café trzyma się obu znaczeń naraz.
Nie znajdziesz tu wpisu o niedźwiedziu, zachodzie słońca ani polskim weselu. Te historie już wszyscy znają. Curiosa Café szuka słów mniej oczywistych i tropów, które prowadzą dalej niż sama etymologia.
Na czym polega koncept
Ten blog nie opowiada o języku. Opowiada poprzez język. Każde słowo jest tu pretekstem do eseju o kulturze, obyczaju albo historii, którą to słowo ze sobą niesie. Etymologia otwiera drzwi, ale prawdziwa treść czeka za nimi.
Kiedy pochodzenie słowa jest niepewne, Curiosa Café mówi to wprost. Zamiast udawanej pewności pojawia się przyznanie: nikt tego nie wie na sto procent, ale oto trop, który wydaje się najbardziej prawdopodobny.
Skąd pomysł
Pomysł wziął się z zawodowego i osobistego zamiłowania do słów, które trwa dłużej niż sam blog. Zawodowo zajmuję się pisaniem od lat, z wykształcenia jestem dziennikarzem i filologiem polskim. Poboczne projekty, takie jak blog o introligatorstwie, nauczyły mnie, że wąska pasja potrafi zaprowadzić dalej niż szeroka strategia. Curiosa Café jest kolejnym takim projektem, tym razem w pełni poświęconym słowom.
Mit założycielski
Julian Tuwim jest patronem tego miejsca. Nie stoi za tym popularność jego wierszy dla dzieci, choć te też są świetne. Tuwim całe życie zbierał to, co sam nazywał curiosa: wycinki ze starych gazet, katalogi antykwaryczne, językowe dziwactwa i zapomniane słowa. W kręgach kolekcjonerskich nazywano go zbieraczem kuriozów. Swoje znaleziska publikował pod tytułem „Cicer cum caule, czyli groch z kapustą”, co dobrze oddaje ducha zbioru: trochę z tego, trochę z tamtego, wszystko po trosze niezwykłe.
Curiosa Café kontynuuje ten sam odruch w nowym medium, jako miejsce, gdzie kolekcjonowanie rzadkości ma sens samo w sobie.
O mnie
Nazywam się Janek. Zawodowo pracuję jako copywriter, z wykształcenia jestem dziennikarzem i filologiem polskim. Curiosa Café powstało z dala od tej pracy, choć oba światy się przenikają: dbałość o słowo jest w obu tym samym nawykiem. Zbieram też stare książki o polszczyźnie, od Brücknera po Lindego, marzę o pierwszych wydaniach Tuwima. Prowadzę również bloga o introligatorstwie, który nauczył mnie jednego: poboczna pasja czasem prowadzi dalej niż główna droga zawodowa.