Curiosa Café

Czyli kolekcja słów rzadkich i kuriozalnych (a czasem wręcz przeciwnie)

Naciśnij krzyżyk

#1

23 września 2026

Aby połączyć się z konsultantem, wybierz numer wewnętrzny i naciśnij krzyżyk – Automatyczna pani z infolinii mówi to z pewnością siebie osoby, która wie, że wszyscy bez wahania wskażą krzyżyk na klawiaturze telefonu. Tymczasem od lat nie możemy się dogadać nawet co do tego, czy ten znak rzeczywiście jest krzyżykiem. Bo czy ten znak w prawym dolnym rogu klawiatury telefonu faktycznie jest krzyżykiem? A nie kratką? Albo płotkiem? Albo po prostu hashtagiem o czym wie każdy, kto choć przez chwilę przebywał w internecie.

Z tym znakiem jest zresztą znacznie większy kłopot, niż tylko nazwa – o ironio, bo # całe zawodowe życie spędza przecież na przypinaniu etykiet innym.

Jako zbiorowość używamy go codziennie – na infolinii, na klawiaturze komputera (w polskim układzie klawiatury jest nad trójką), w co drugim wpisie w mediach społecznościowych – a nie umiemy się zgodzić nawet co do tego, jak się nazywa. W języku polskim kratka, płotek albo właśnie krzyżyk; Wielki słownik języka polskiego PAN notuje, że zapis z # odczytujemy na głos słowem „płotek”1. Holendrzy mówią „hekje”2, czyli... płotek – miło wiedzieć, że dwa kulturowo dalekie od siebie narody niezależnie zobaczyły w tym znaku ogrodzenie. Brytyjczycy mówią „hash”, japońscy informatycy mówią „sharp” (ale sharp to krzyżyk z zapisu nutowego – ♯, dlatego w nazwie języka programowania C# nie ma hashtaga, tylko ♯, bo nawiązuje on do „podniesienia o pół tonu” kolejnej wersji tego języka, ale dla ułatwienia zapisuje się go #... nie wnikajmy w to teraz), a Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny próbował w 1989 roku zaprowadzić porządek, ogłaszając nazwę „square”3, co, jak wiemy, niespecjalnie się udało. Natomiast Amerykanie mówią na ten znak „number sign” lub „pound sign” – i, co ciekawe, to oni są najbliżej prawdy.

Najpierw jednak o tym, jak krzyżyk został królem internetu

23 sierpnia 2007 roku Chris Messina, wtedy przedsiębiorca z Doliny Krzemowej, zadał na Twitterze pytanie: „how do you feel about using # (pound) for groups. As in #barcamp [msg]?”4. Propozycja była prosta: skoro serwis nie ma żadnego sposobu grupowania wiadomości, to może wystarczy używać rzadko stosowanego i nieprzypisanego do niczego znaku, który każdy ma na klawiaturze? Pomysł nie wziął się znikąd – na IRC-u, czatowym przodku dzisiejszych komunikatorów, # oznaczał kanały już od końca lat osiemdziesiątych (jestem tak stary, że używałem IRC i to pamiętam).

Zrzut ekranu tweeta Chrisa Messiny z 2007 roku proponującego użycie znaku # do grupowania wiadomości
Źródło: Twitter (X).

W samym Twitterze uznano ten pomysł za dziwny i „zbyt nerdowski” – Messina wspominał później, że pofatygował się nawet do siedziby serwisu z kilkustronicową propozycją i przedstawił ją współzałożycielowi, Bizowi Stone'owi, lecz bez skutku5. Decyzję podjęli użytkownicy. W październiku 2007 roku, gdy wokół San Diego płonęły lasy, Nate Ritter – zachęcony przez Messinę – zaczął znakować swoje relacje frazą #sandiegofire i nagle okazało się, że w powodzi tweetów da się zrobić porządek. Twitter skapitulował w lipcu 2009 roku, zamieniając hashtagi w klikalne odnośniki; rok później dorobił się na ich podstawie listy „trending topics”. Samo słowo „hash tag” pojawiło się w druku trzy dni po tweecie Messiny5.

Tyle teraźniejszość – ale w tej historii wciąż kryje się pytanie, które cofnie nas o pół wieku: właściwie dlaczego mamy w ogóle ten znak na klawiaturze?

Dwa wolne klawisze

Bo położyli mu go tam inżynierowie z amerykańskiego Bell Labs. 18 listopada 1963 roku w dwóch miasteczkach w Pensylwanii – Carnegie i Greensburgu – ruszyła pierwsza komercyjna usługa wybierania tonowego, sprzedawana pod nazwą Touch-Tone6. Wynalazek miał zakończyć niewygodne i uciążliwe kręcenie tarczą telefonu, a zamiast niej miały odtąd być klawisze (telefony z tarczą też pamiętam, czy da się w ogóle być tak starym?). Ich układ – jedynka, dwójka i trójka u góry, czyli odwrotnie niż w kalkulatorze – wybrano po badaniach psychologicznych i okazał się on tak wygodny, że przejęły go potem bankomaty, domofony, zamki szyfrowe i inne urządzenia na całym świecie. Poza kalkulatorami – na nich dalej liczby początkowe są na dole. Pewnie przełączasz się teraz na swoim telefonie na kalkulator i to sprawdzasz, prawda?

Telefon FeTAp 751 z klawiszami gwiazdki i krzyżyka po bokach zera
Telefon FeTAp 751 z fizycznymi klawiszami * i #, dodanymi po bokach zera. Źródło: Wikimedia Commons.

W 1968 roku do klawiatury dodano dwa klawisze „na przyszłość” – z myślą o usługach, w których telefon miał rozmawiać nie z człowiekiem, lecz z komputerem. Tylko jakie symbole na nich umieścić? Według relacji inżyniera Ralpha Carlsena dwaj ludzie z Bell Labs, Link Rice i Jack Soderberg, objechali na początku lat sześćdziesiątych amerykańskie firmy z tym jednym pytaniem i wrócili z jednym wnioskiem: muszą to być symbole, które wszyscy znają już ze zwykłej maszyny do pisania7. Wybór padł na gwiazdkę (asterysk) i kratkę. Mniej więcej w tym samym czasie # dostał też przepustkę do świata komputerów: w ogłoszonym w czerwcu 1963 roku standardzie ASCII zajął pozycję numer 358 i zajmuje ją do dziś. Informatycy odwdzięczyli się z nawiązką: w Pythonie i skryptach uniksowych # otwiera komentarze, w parze z wykrzyknikiem (#!) mówi systemowi, jak uruchomić program, a w zapisie szachowym oznacza mata.

Ten znak dorobił się przy tej okazji w Bell Labs nowego imienia. I tu sprawy zaczynają się komplikować. „Octothorpe” – bo tak ochrzczono # – ma co najmniej trzy konkurujące metryki; w jednej z wersji Don MacPherson, podczas szkolenia pierwszego klienta nowego systemu, klinikę Mayo, nazwał ten znak „octo” od ośmiu końców znaku, a „thorpe” na cześć Jima Thorpe'a, wielkiego sportowca pozbawionego medali olimpijskich z 1912 roku, o których zwrot MacPherson zabiegał (Thorpe odzyskał je, niestety pośmiertnie, w 1983 roku)7. Brzmi trochę skomplikowanie i hermetycznie.

W wersji drugiej słowo brzmiało pierwotnie „octatherp” i było żartem inżynierów, którzy celowo wstawili do środka trudne dla obcokrajowców „th”, żeby dopiec kolegom pracującym nad międzynarodowymi standardami9.

Wersja trzecia, najbardziej nieprawdopodobna: „thorp” to po staronordycku wioska, a znak wygląda jak osada otoczona ośmioma działkami lub polami (jak widok dawnej wsi lub rynku z lotu ptaka). Badacze tę wersję odrzucają, bo grecki przedrostek sklejony z nordyckim rdzeniem to językowa chimera; przyznajmy jednak, że dość awangardowa.

W druku to słowo pojawiło się po raz pierwszy w 1974 roku, w branżowym piśmie „Telephony”10. Wygląda więc na to, że nawet ojcowie chrzestni nie umieją się zgodzić co do tego, który z nich trzymał dziecko do chrztu i nadał mu imię.

Ale cofnijmy się jeszcze dalej.

Skoro warunkiem Bell Labs był znak z maszyny do pisania, to co # robił na klawiaturze maszyny do pisania? Amerykańska Remington Standard miała go na klawiszu już około 1886 roku, a podręczniki uczyły dwóch znaczeń: jeśli stał przed liczbą, to czytało się go „numer”, np. #2 pencil to ołówek numer dwa, a jeśli stał po liczbie, to oznaczał funty – np. 5# of sugar – pięć funtów cukru. Najstarszy znany ślad drukowany potwierdzający to znaczenie pochodzi z amerykańskiego traktatu o księgowości z 1853 roku11. Stąd nazwa „pound sign”, czyli znak funta – ku rozpaczy Brytyjczyków, dla których znakiem funta jest oczywiście £. Na klawiaturach widać ten spór do dziś: tam, gdzie Amerykanin ma #, tam Brytyjczyk ma £. Tylko czy jeden i drugi funt jest tym samym funtem wagi?

I dlaczego właściwie kratka miałaby znaczyć „funt”? Im bardziej próbujemy to zrozumieć, tym więcej się pojawia pytań.

Jak wyglądałby #, gdyby pisał go polski lekarz

Odręczny zapis ligatury funta w rękopisie Isaaca Newtona
Odręczna ligatura ℔ (lb przekreślone poziomą kreską) w rękopisie Isaaca Newtona – „brakujące ogniwo” między łacińskim skrótem a współczesnym #. Sądząc po charakterze pisma, geniusz też się często spieszył. Źródło: Wikimedia Commons.

Tu zaczyna się najpiękniejsza część tej historii.

Funt skraca się jako lb – od łacińskiego libra. Średniowieczni i nowożytni skrybowie mieli zwyczaj przekreślania skrótów poziomą kreską; w przypadku lb kreska załatwiała też przy okazji drugą sprawę: odróżniała literę l od cyfry 1. I tak powstała ligatura ℔ – drukarnie odlewały ją na osobnej czcionce, a w rękopisach stawiał ją między innymi Isaac Newton12, który akurat miał dobrą wymówkę na niedbałe pismo, bo był wybitnym astronomem i liczył koniunkcje planet, więc nie miał czasu na pieczołowite kaligrafowanie. A teraz wyobraźmy sobie tę samą ligaturę pisaną w pośpiechu przez kogoś bez takiej wymówki – zmęczonego kupca, aptekarza albo polskiego lekarza: dwie kreski pionowe, dwie poziome, całość coraz mniej przypomina litery, a coraz bardziej kratkę. Zdaniem Keitha Houstona, autora monografii o znakach typograficznych, zachowane rękopisy z odręcznym ℔ to brakujące ogniwo między łacińskim skrótem a współczesnym #12.

Mały słowniczek: ta pozioma kreska do oznaczania opuszczonych liter to titulus lub prościej – kreska abrewiacyjna, a sam skrót to abrewiacja. Czy od kreski abrewiacyjnej powstał potem znak tyldy ~? Nie potwierdzam, ale i nie zaprzeczam.

A samo lb pochodzi z frazy libra pondo,
czyli funt wagi.

W Rzymie libra oznaczało dokładnie wagę – taką z dwoma szalami – i była to zarazem podstawowa jednostka wagi, około 327 gramów13. Pondo, od pondus, czyli ciężar, znaczyło tyle co „wagowo”; czyli libra pondo to dosłownie „ciężar jednej wagi”, waga jednej jednostki. Rzymski funt dzielił się na dwanaście uncji – unciae, z których Anglicy (a za nimi Amerykanie) wzięli swoje ounce i inch, czyli po naszemu uncję i cal. Te dwie jednostki miary mają wspólne źródło etymologiczne właśnie w łacińskim unciae i obydwie znaczą jedną dwunastą całości. W wyniku rozwoju fonetycznego i semantycznego z tego samego etymonu powstały dwa odrębne wyrazy i dwie różne jednostki miary, mające jednak wspólny rdzeń.

Ilustracja gwiazdozbioru Wagi z atlasu nieba Uranometria Johanna Bayera z 1603 roku
Gwiazdozbiór Wagi (Libra) z „Uranometrii” Johanna Bayera – pierwszego wielkiego drukowanego atlasu nieba z 1603 r. Jedyny znak zodiaku przedstawiający przedmiot, nie istotę żywą. Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.

Fraza okazała się niezwykle płodna. Od libra pochodzi skrót lb oraz, przez ozdobnie przekreślone L, znak £. Od pondo wzięło się angielskie pound, niemieckie Pfund, niderlandzkie pond i, za niemieckim pośrednictwem, nasz swojski funt. Od libra pochodzi wreszcie nazwa gwiazdozbioru i znaku zodiaku Waga – jedyny znak zodiaku, który nie przedstawia istoty żywej, tylko przedmiot. Rzymianie utożsamiali ją z równowagą panującą podczas równonocy jesiennej, gdy noc zrównuje się z dniem – poeta Maniliusz pisał o znaku, w którym dzień i noc ważą tyle samo14. Można więc powiedzieć, że dziś, 23 września 2026 roku, w równonoc jesienną, świętujemy w pewnym sensie urodziny tego znaku i symbolu kulturowego. Grecy widzieli w tych samych gwiazdach jeszcze szczypce Skorpiona; pamiątką są nazwy gwiazd Zubeneschamali (β Librae) i Zubenelgenubi (α Librae), po arabsku „szczypca północna” i „południowa”. A Babilończycy tysiąc lat przed naszą erą nazywali ten fragment nieba wagą niebios14.

Ewolucja miar i wag jest równie ciekawa, jak historia ich nazw

Ta antyczna rzymska jednostka miary trwa wśród nas do dziś, i to nie tylko jako krzyżyk na klawiaturze telefonu. W niemal niezmienionej formie funkcjonuje jako lb albo lbs – można ją znaleźć na opakowaniach jako anglosaski funt międzynarodowy, ustalony w 1959 roku15. Skrót lb pochodzi rzecz jasna od łacińskiej libra, natomiast lbs czyta się po prostu jako pounds.

Kiedy na opakowaniu widnieje napis „Net weight: 5 lbs”, oznacza to konkretną liczbę: jeden funt to 453,6 grama, a pięć funtów to 2268 gramów, czyli 2,268 kilograma. Skąd jednak ta różnica względem oryginalnej rzymskiej libra pondo, która ważyła około 327 gramów? Nazwa i skrót przetrwały niemal bez zmian, ale waga, którą oznaczają, zmieniła się wyraźnie.

Po upadku Cesarstwa Rzymskiego poszczególne kraje Europy przejęły samą nazwę i ideę tej jednostki, lecz z czasem każdy region rozwinął własny system wag. W ten sposób powstały dziesiątki różnych „funtów” – francuski, niemiecki, włoski, angielski i wiele innych – i każdy oznaczał nieco inną wagę. W Anglii od średniowiecza współistniało kilka rodzajów funta, aż ostatecznie zwyciężył funt avoirdupois, którego nazwa pochodzi ze starofrancuskiego aveir de pois, czyli dosłownie „dobra sprzedawane według wagi” – określenia ukutego w XIII wieku na potrzeby handlu wełną16. Ten funt dzieli się na 16 uncji, a jego masę znormalizowano dopiero w 1959 roku do dokładnie 453,59237 grama17.

Podobny los spotkał milę. Rzymska mila liczyła około 1480 metrów18, a współczesna angielska mila to już 1609,344 metra. Nazwa przetrwała stulecia, ale wartość, którą oznacza, zmieniała się razem z krajami i epokami, które się nią posługiwały.

Historia miar i wag jest jak widać równie fascynująca, jak historia samych słów. I tu, i tu nazwa potrafi przeżyć rzecz, którą pierwotnie oznaczała.

I tak oto domknęliśmy koło znaczeń. Babilońska waga niebios, rzymska szala, kupiecki skrót, niedbały charakter pisma, amerykańska maszyna do pisania, dwa wolne klawisze na klawiaturze telefonu, tweet Chrisa Messiny. Można więc górnolotnie powiedzieć, że za każdym razem, gdy wciskasz hashtag, to używasz babilońskiej wagi niebios.

Piękne, prawda?

A na koniec ciekawostka: w czasach studenckich miałem kilka epizodów zawodowych jako lektor, spiker radiowy i głos na infoliniach (a bardziej fachowo: IVR, czyli Interactive Voice Response). Czy mówiłem wtedy „Proszę nacisnąć hashtag?”. Oczywiście, że nie; nazywałem go rzecz jasna „krzyżykiem”, bo wszyscy go tak nazywamy i łatwiej było zrozumieć komunikat.

„Aby zatwierdzić, naciśnij krzyżyk” – mówi pani z infolinii. Naciskam, wiedząc już, że to nie krzyżyk, że może rzymska waga, a może i nie; i że tak naprawdę nikt na świecie nie wie na pewno, co właściwie naciskam.

Przypisy

  1. Wielki słownik języka polskiego PAN, hasło „płotek” (znak graficzny), wsjp.pl (dostęp: 12.07.2026).
  2. Wikipedia (wersja niderlandzka), hasło „Hekje”, nl.wikipedia.org (dostęp: 12.07.2026).
  3. Zalecenie ITU-T E.161 (1989). Formalnie znak telefoniczny to odrębny symbol ⌗ (U+2317, „viewdata square”), z kreskami pod kątem prostym – w praktyce powszechnie zastępowany zwykłym #.
  4. C. Messina, „The Hashtag is 10!”, Medium, 23.08.2017, medium.com (dostęp: 12.07.2026). Dokładna godzina tweeta (12:25 czasu pacyficznego) pochodzi z tej rocznicowej relacji samego autora.
  5. Rozmowa z Messiną: CNBC, 9.01.2020, cnbc.com (dostęp: 12.07.2026) – tam o reakcji Twittera i propozycji przedstawionej Bizowi Stone’owi. Pierwsze drukowane użycie „hash tag”: S. Boyd, „Hash Tags = Twitter Groupings”, 26.08.2007, stoweboyd.com (dostęp: 12.07.2026) – ustalenie leksykografa Bena Zimmera.
  6. Start usługi Touch-Tone: 18.11.1963, Carnegie i Greensburg w Pensylwanii; za materiałami Hagley Museum and Library, hagley.org (dostęp: 12.07.2026).
  7. Relacja Ralpha Carlsena z Bell Labs, e-mail z 28.11.1995, zachowany w archiwum TELECOM Digest (MIT), groups.google.com (dostęp: 12.07.2026) – stamtąd historia Rice’a i Soderberga oraz wersja o Jimie Thorpie. Uwaga: to wspomnienie spisane po latach, nie dokument z epoki.
  8. Standard ASCII X3.4-1963, opublikowany 17.06.1963; # otrzymał kod dziesiętny 35.
  9. Wersję „octatherp” opisał Douglas Kerr (2006); Lauren Asplund przypisywał słowo sobie i Howardowi Eby’emu (1964). Omówienie: M. Quinion, World Wide Words, worldwidewords.org (dostęp: 12.07.2026); K. Houston, Ciemne Typki.
  10. Oxford English Dictionary: pierwszy zapis drukowany – Telephony, 1974.
  11. Najstarsze znane drukowane użycie # w znaczeniu number/pound: traktat księgowy S.W. Crittendona, 1853 (ustalenia Erica Fischera, badacza historii kodowań znaków).
  12. K. Houston, Shady Characters: The Secret Life of Punctuation, Symbols, and Other Typographical Marks, W.W. Norton 2013 – tam rękopis Newtona z ligaturą ℔, osobna czcionka drukarska (np. w Pyrosophii Barchusena, 1698) i ostrożna ocena hipotezy libra pondo.
  13. Encyclopaedia Britannica, hasło „libra (unit of weight)”, britannica.com (dostęp: 12.07.2026): skrót lb pochodzi od libra; rzymska libra to ok. 0,329 kg. Źródła podają rozrzut 322–329 g – jednostka zmieniała się w czasie i zależnie od regionu.
  14. I. Ridpath, Star Tales, hasło „Libra”, ianridpath.com (dostęp: 12.07.2026) – tam Maniliusz, szczypce Skorpiona i babilońska „waga nieba” (ZIB.BA.AN.NA).
  15. National Bureau of Standards, „Refinement of Values for the Yard and the Pound”, Federal Register, 1.07.1959 – umowa międzynarodowa (USA, Wielka Brytania, Kanada, Australia, Nowa Zelandia, RPA) ustalająca funt międzynarodowy na dokładnie 0,45359237 kg, ngs.noaa.gov (dostęp: 12.07.2026).
  16. „avoirdupois, n.”, Oxford English Dictionary, oed.com (dostęp: 12.07.2026).
  17. NIST Handbook 44, Appendix C. General Tables of Units of Measurement (2026): funt avoirdupois = 0,45359237 kg = 16 uncji avoirdupois, nist.gov (dostęp: 12.07.2026).
  18. Encyclopaedia Britannica, hasło „mille passus”, britannica.com (dostęp: 12.07.2026): rzymska mila liczyła 5000 stóp rzymskich, czyli ok. 1480 metrów.

Brak komentarzy